SUKNIA ŚLUBNA

Okazuje się, że temat dotyczący ślubu jest gorący nie tylko dla mnie. Wasze pytania wydają się nie mieć końca. Począwszy od sukni ślubnej, a skończywszy na detalach, kwiatach czy oprawie muzycznej. Nawet gdybym bardzo chciała złożyć te wszystkie tematy w jedną całość i jeden wpis, to najzwyczajniej w świecie nie umiem tego zrobić. Pisząc w jednym poście na temat wszystkich istotnych spraw, mogłabym uzyskać chaotyczny artykuł  z którego ciężko byłoby coś wywnioskować. Swoje wpisy rozpoczęłam od ślubnego makijażu. Kolejnym tematem o jakim chcę Wam opowiedzieć będzie moja suknia ślubna, czyli to o co pytacie najczęściej :).

Reportaz_slubny_014

Zacznijmy od tego, że nie należałam do dziewczyn, które miały wyobrażenie na temat swojego „wielkiego „dnia. Nie myślałam o sukni ślubnej, a temat wesel wzbudzał we mnie senność pierwszego stopnia :D. Jednego czego byłam od zawsze pewna to fakt, że na moim ślubie będzie pełno kwiatów. To moja mała pasja, którą odziedziczyłam po mamie. Od czasu zaręczyn sukcesywnie zmieniałam swoje podejście na temat uroczystości. To był czas kiedy po raz pierwszy wyobraziłam sobie suknię ślubną, a zamykając oczy, widziałam wizję swojego wesela. Czar prysł w chwili rozpoczęcia poszukiwań tej jednej jedynej (kreacji?). Obejrzałam tysiące sukienek w Warszawie, Lublinie, nawet w Bukareszcie. Czasami odnosiłam wrażenie, że moja wizja mija się z tym co oferuje „szara”rzeczywistość. W chwili gdy mówiłam o długim rękawie, panie twierdziły, że pierwsze słyszą aby istniały suknie w takich krojach. Hmm… Poddałam się i postanowiłam po raz osiemdziesiąty zrobić rundkę po Warszawskich salonach. W rezultacie wróciłam z piękną sukienką na drugi dzień, którą kupiłam u Violi Piekut. Sukni ślubnej wciąż nie miałam. Wzięłam sprawy w swoje ręce i  rozpoczęłam realizację swojego marzenia przy współpracy krawcowej z Rumunii. Sama ułożyłam kompozycję kolorystyczną sukni i muszę zaznaczyć, że jest to bardzo odpowiedzialne zadanie. Kolorów i odcieni jest tysiące, a koronka koronce nierówna. To samo tyczy się koloru ecru, którego barwa mieni się w zależności od światła i pomieszczenia w którym przebywamy. Po materiały jechałam 4 h drogi od mojego miasteczka. Kupowałam je na ogromnym bazarze z prawdziwymi włoskimi materiałami. 48 h później wracałam pełna nadziei z dwoma torbami koronek. Wiedziałam, że pięćdziesiąt procent zadania za mną, teraz czas na kolejną odsłonę pt ”Misja Szycie”. Nie mieszkam w Polsce, między innymi dlatego nie chciałam jej szyć w kraju pod swoją nieobecność. Wiedziałam, że muszę czuwać nad tym projektem i nanosić poprawki na bieżąco. Modyfikacjom sukienki nie było końca. Poprawiałam ją chyba z 15-20 razy, przeszywałyśmy, doszywałyśmy, wydłużałyśmy i skracałyśmy. Ciesze się, że moja krawcowa Anca jest tak wspaniałą osobą i jeszcze mnie lubi po tych wszystkich modyfikacjach 🙂 Do tego welon, który również sobie wymyśliłam. Chciałam aby z przodu był krótki a z tyłu długi. Jednocześnie stawiałam na funkcjonalność w trakcie zabawy, dlatego postanowiłam, że będę miała dwie długości, na dwóch oddzielnych grzebieniach. Po ceremonii odepnę długi i zostanę z krótkim, tak aby nie przeszkadzał mi w tańcu. Tak jak chciałam tak też zrobiłyśmy i do ślubu poszłam z welonem na dwóch grzebieniach. Buty są kolejnym tematem 🙂 Chyba nie muszę Wam przypominać jak wygląda większość  ślubnych szpilek. Pewnie też nie muszę mówić, że większość pozostawia wiele do życzenia i są to modele na jeden raz :). Postawiłam na coś bardziej uniwersalnego: kolor nude i model od Michael’a Korsa. Kupiłam je w CHIARA butik w warszawskiej Promenadzie. Chciałam móc je założyć nie tylko w trakcie ślubu, ale i na inne okazje.

Podsumowując moją historię w ogromnej pigułce, do ślubu maszerowałam w swojej wymarzonej sukni. Kosztowało mnie to wiele wysiłku, pracy, a nawet łez kiedy okazało się, że Pani na bazarze ma materiału mojej koronki tylko na jeden rękaw :D. Dziś wydaje mi się to zabawne, uwierzcie, wtedy nie wiedziałam cóż mam biedna począć w stolicy Rumunii ,mając teoretycznie połowę sukni ślubnej.  Z perspektywy dzisiejszego dnia, ciesze się, że tak wytrwale walczyłam o swoją wizję. Zrealizowałam swój projekt w 100 %, wkładając w niego godziny podróży, emocje i ogrom serca :).

Reportaz_slubny_101

Reportaz_slubny_102

Reportaz_slubny_088

Reportaz_slubny_095 Reportaz_slubny_105

Reportaz_slubny_107 Reportaz_slubny_106

Reportaz_slubny_103

Reportaz_slubny_010 Reportaz_slubny_022

Reportaz_slubny_135

Reportaz_slubny_146

Reportaz_slubny_190

Reportaz_slubny_195

Reportaz_slubny_212Reportaz_slubny_248Reportaz_slubny_247

Reportaz_slubny_252

PS. Od ślubu dostaję setki wiadomości z zapytaniem czy sprzedaję swoją sukienkę. Bardzo mi to schlebia i uświadamia ,że praca jaką włożyłam w jej tworzenie nie poszła na marne. To wspaniałe uczucie słyszeć, że wiele z Was chciałaby w niej powiedzieć sakramentalne tak. Jeżeli tylko zdecyduję się na taki krok, to dam Wam znać 🙂 :* !

13 komentarzy on SUKNIA ŚLUBNA

  1. Marta
    2 sierpnia 2015 at 20:55 (3 lata ago)

    Piękna sukienka, bardzo podobają mi się wycięte plecy. Mam takie mało dyskretne pytanie 😉 Miałaś biustonosz pod tą sukienką? Jeśli tak to jaki. Domyślam się, że tylko taki na przód, ale czy silikonowy? Czy po prostu miałaś dobrze usztywnioną na biuście sukienkę? Ja mam wizję na swoją suknię ślubną, również chcę ją uszyć u krawcowej.. Jest ona na bardzo cienkich, ozdobnych ramiączkach i dekolt z tyłu. Zastanawiam się, czy biustonosz jest konieczny..
    Pozdr. Marta

    Odpowiedz
    • BraveAve
      4 sierpnia 2015 at 20:48 (3 lata ago)

      Hej 🙂 Miałam i powiem Ci,że zanim trafiłam na ten idealny kupiłam 4 inne. Żaden z poprzednich się nie sprawdził. Jako pierwszy kupiłam w Intimissimi w kolorze skóry wiązany na brzuchu. Jako ,że miałam sukienkę z odsłoniętymi plecami wchodziły w grę tylko przyklejane miseczki lub właśnie wiązanie na brzuchu. Niestety był widoczny. Później kupiłam dwie pary silikonowych miseczek,które dosyć szybko się odklejały i były o dziwo również widoczne. Kolejny jaki zakupiłam była to bardotka która została wycięta i wszyta w suknię. Nie było jej widać ale materiał ciągnął miseczki w dół i nie wygladało to estetycznie. Ostatecznie kupiłam cudowne przyklejane miseczki w sklepie OYSHO w kolorze nude. Trzymały się calutką noc i zdały egzamin. Podsyłam Ci link -http://noszebiustonosze.blox.pl/2013/01/Mam-sukienke-z-dekoltem-i-nie-zawaham-sie-jej.html

      Odpowiedz
      • BraveAve
        4 sierpnia 2015 at 20:49 (3 lata ago)

        Tak szczegółowo opisałam Ci swoje poprzednie zakupy ponieważ z doświadczenia już znam wszystkie za i przeciw. Dzięki temu może chociaż Ty zaoszczędzisz na biustonoszach 😉

        Odpowiedz
  2. HiBe
    2 sierpnia 2015 at 23:44 (3 lata ago)

    Przepiękna Panna Młoda. Skromnie i z klasą <3

    Odpowiedz
  3. one
    3 sierpnia 2015 at 21:11 (3 lata ago)

    Bardzo mnie urzekła Twoja suknia.. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • BraveAve
      4 sierpnia 2015 at 20:39 (3 lata ago)

      Miło mi to słyszeć. Włożyłam w jej projekt cale serce 🙂

      Odpowiedz
  4. Agnieszka
    5 sierpnia 2015 at 20:12 (3 lata ago)

    Przepiękna suknia, mam ślub w przyszłym roku i właśnie w takim stylu szukam swojej. Jeśli szyłaś ją na wzrost 170 cm + obcas i zdecydujesz się na sprzedaż ustawiam się w kolejce ;-)) Piękna Panna Młoda z klasą! 🙂

    Odpowiedz
  5. kamila
    5 sierpnia 2015 at 21:57 (3 lata ago)

    Wyglądałaś zachwycająco! Ja swój ślub miałam tydzień wcześniej i moja sukienka również była z długim rękawem i z koronki. O ile nie miałam problemu ze znalezieniem odpowiedniego modelu (przymierzyłam tylko trzy sukienki), a Pani w salonie nie próbowała wybić mi z głowy marzeń o długim rękawie tak reakcje znajomych i rodziny zanim mnie zobaczyli były różne. Większość stukała się w głowę, twierdząc, że będzie mi gorąco, a rękawy będą niepraktyczne. Na szczęście nie posłuchałam ich rad i spełniłam swoje marzenie. W dniu naszego ślubu był okropny upal, ale nie zamieniłabym mojej sukienki na żadna inna… no chyba ze Twoja. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  6. Werka
    6 sierpnia 2015 at 08:37 (3 lata ago)

    Pieknie wygladalas! Mam pytanie, kwiaty zamawialas w jakiejs lubelskiej kwiaciarni? Masz namiary na jakas? Przepiekny masz ten bukiet;) pozdrawiam:)

    Odpowiedz
  7. m
    6 sierpnia 2015 at 14:35 (3 lata ago)

    Suknia przepiękna 😉 Mogłabyś zdradzić nazwę zespołu, który grał na weselu?
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  8. sylka
    2 września 2015 at 10:52 (3 lata ago)

    Twoja piękna suknie jest dla mnie inspiracją 🙂 Biorę ślub już za miesiąc i chciałabym pójść właśnie w takiej sukni. Mam pytanie do Ciebie, czy mogłabyś przesłać zdjęcie sukienki z przodu. Byłabym bardzo wdzięczna.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *